Nagrody i wyróżnienia

Aktualnie asortyment wyrobów tworzą wszystkie gatunki mąk pszennych i żytnich oraz otręby. Naszym produktem flagowym jest wypiekany na miejscu Chleb z Młyna Żytni na Zakwasie nagradzany m.in. Perłą 2011 podczas Międzynarodowych Targów Polagra-Food w Poznaniu.
Nasz żytni chleb, dwukrotnie został wyróżniony na konkursie "Nasze kulinarne dziedzictwo", a Stowarzyszenie Gmin Ślężańskich uznało go za swój produkt lokalny.

Podczas odwiedzin we młynie Mikołaj Rey
przyrządził "kurczaka upieczonego w chlebie" → zobacz video »


O firmie

      "MŁYN USŁUGOWY Zenon Feszczuk" -to mały rodzinny stuletni młyn w Jordanowie Śląskim, obecnie prowadzony przez Zenona Feszczuka, młynarza w czwartym pokoleniu, którego pradziadek przed II Wojną prowadził młyn pod Trembowlą. Zakład zatrudnia obecnie 6 osób, a charakter pracy zmienił się z usługowego na handlowo-produkcyjny.
Konstrukcja i wyposażenie młyna wskazują, że pochodzi z przełomu XIX i XX wieku. Zachowały się m.in. triery graniaste używane do odsiewania otrąb od mąki. Przed wiekiem napędzano je silnikiem na gaz koksowniczy uzyskiwany z tzw. suchej destylacji węgla, była to wówczas nowoczesna technologia. Dziś mamy napęd elektryczny, ale część dawnych urządzeń pozostała na pamiątkę. Takie małe rodzinne muzeum. W naszym młynie wciąż bez zarzutu pracują przedwojenne mlewniki do rozdrabniania ziarna i odsiewacze do oddzielania otrąb. Zboże przechowuje się tu w starych drewnianych pojemnikach, a sita czyści szczotkami z końskiej grzywy (-syntetyczne się nie sprawdzają...).
W workach przechowujemy Mąkę Jordanowską: - pszenną, żytnią i orkiszową.
Oprócz mąki oferujemy chleb własnego wyrobu. Sekretem dobrego żytniego chleba jest jakość. Trzeba mieć dobrą mąkę, od tego się zaczyna. Dobra mąka bierze się z dobrego zboża, dlatego my jesteśmy w tej korzystnej sytuacji, że mamy młyn i współpracujemy z okolicznymi rolnikami, którzy produkują zboże. Mamy więc możliwość wyboru i selekcji zboża. Fani jordanowskiego chleba wiedzą, że do młyna najlepiej zajechać w poniedziałki, środy albo piątki, i to po wcześniejszym telefonie. Bo bochenków niewiele, a chętnych nie brakuje.